Mechanika Savage Worlds

Ave!

Rozwinę poprzedni wpis, konkretnie to co zawarłem w nim odnośnie mechy SW.

Najpierw zalety:

-Pozwala wrócić do lat dziecięcych i zabaw żołnierzykami 🙂 A poważnie fantastycznie spisuje się w grze na figurkach. Erpegowa mata, flamastry suchościeralne i gabka + zestaw fidżersów i mamy jakże czasem potrzebny element taktyczny w czasie walk.

-Liczby, którymi się operuje są niewielkie a zestaw zasad niezbyt obszerny, no i prosty. Walka jak się chce  jest naprawdę szybka, choć czasem się ją dla samej rozkoszy rzeźby przeciąga. Rozdawanie kart daje element niepewności i napięcie, a fuksy pozwalają wyjść cało z koszmarnych opresji. Nie jest ich dużo ale zwykle starczy. Krótko – walka jest super a twisty w jej trakcie skutkują wyrzutem adrenaliny.

-Tworzenie bohatera. Postać powstaje szybko, co nie oznacza, że decyzje są proste. O tym jednak potem. Rozdzielić trzeba 5 kostek na cechy, 15 punktów na umiejki i wybrać 2 przewagi i 3 zawady. To nie trwa długo.

Teraz wady:

-Dzika kostka sprawia, że nietrudno zdawać testy nawet przy niskich wartościach umiejętności. Standardowe k4-2 osładza jednak obecność dzikiej kostki k6, a ona nierzadko wyjaśnia nawet czynności wykonywane przez ignoranta. Czyli nie warto inwestować w kolorowe postacie, a jeśli już to wystarczy minimalny nakład, czyli na k4. Za to wszystko pcha się w Walkę by mieć jak najwyższą obronę. To samo dotyczy wytrzymałości. Opłaca się brać gardę, akrobatę, krzepkiego, wszystko to by podbić startowe statsy bojowe. W rezultacie jeden wojak przypomina drugiego, są jak od jednej sztancy. To skłania do optymalizowania cech w kierunku maksymalnej efektywności w boju. Smutne. Tylko na pierwszej sesji SW jeden z graczy wziął sobie grę na instrumencie. Potem jednak postać zginęła, następna przypominała borga w pancerzu wspomaganym…

Reasumując – mechanika jest bardzo dobra ale chyba zgodzę się z suflami niektórych kolegów, że system nadaje się na długą kampanię, rok grania. Potem trzeba poszukać czegoś innego.

Informacje o mrufon

Ich komme aus Russland und liebe Kiefer.
Ten wpis został opublikowany w kategorii Uncategorized. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

8 odpowiedzi na „Mechanika Savage Worlds

  1. Na szybko o wadach, bo się nie zgadzam 🙂
    1 – Pamiętaj, że k4-2 działa tylko w przypadku umiejętności powszechnie znanych, to znaczy – nigdy ni ełowileś ryb, nie wiesz jak się za to zabrać? k4-2, bo coś tam słyszałeś i widziałeś jak dziadek to robił. Ale nie możesz w ten sposób np. rzucać czarów, dogadać się z Chińczykiem, czy wstawić sobie implant. Dodatkowo kwestia ta jest regulowana przez stopień trudności – 4 to nie wartość stała, tylko średnia. Poziom trudności czasami wynika z zasad, a czasami ze zdrowego rozsądku MG. Fajnym przykladam jest tutaj leczenie – gracza A zakłada opatrunek postaci gracza B, jeśli nie ma umiejki „leczenie” to rzuca k4-2 (+ dzika kostka), ale odejmuje od tego -1 za każdą ranę gracza B, kolejne -1 za każdą własną ranę oraz poziomy zmeczenia, na na deser MG może mu zaserwować zwiększony poziom trudności za np. wszechobecny syf. No i lekko nie jest.

    2 – Robienie takich samych postaci bojowych jest nudne, tyle, że w SW punktów masz na tyle mało, że jak chcesz się pobawić w cokolwiek innego niz czysta walka, to nie ma szans na „takich samych wojów”. Ponadto robiąc wojownika możesz się nastawic na starcie na dwie rzeczy: wysoka obrona, albo wysoka Wytrzymałość (Wigor+zbroja+krzepki+grubas). Kolesiowi z wytrzymałością 12-14 ciężko jest coś zrobić, zwlaszcza jak ma do kompletu „nerwy z tytanu” i np. „bohatera w przepasce”.

    Wady widzę akurat gdzie indziej:
    1 – Przy walce postaci o dużej Wytrzymalości i Wyjściu z Szoku na +2 (czyli wszyscy nieumarli) zazwyczaj wieje nudą, że aż strach, rozgrywka nuży sie niemiłosiernie.
    2 – Na zagranie sesji potrzeba dużo miejsca – i nie jest to opcja, tylko wymóg.
    3 – Postacie stertowe są zwyczajnie slabe i padaja jak muchy, zwłascza w systemach z bronią palną

    • mrufon pisze:

      ad.1.
      Jasne, chodzi o zwykłe umiejki, nie wymagające wcześniejszej edukacji. Dzika kostka hamuje powstrzymuje graczy przed inwestycjami. Widzę to w naszej ekipie.

      Co do miejsca – nie postrzegam tego jako wady, gadżetologia ułożona na stoliku jest hecna.

      • Myslę, że przed wykupywaniem umiejek graczy powstrzymuje przede wszystkim… brak punktów kreacji na nie, bo (zazwyczaj) bardziej opłaca się brać przewagi.

        Źle mnie zrozumiałeś z miejscem. Sam bardzo lubię gadżety, walizeczka z figsami to nie przypadek 🙂 – ale czasami jest ciasno, brakuje duzego stołu, albo czlowiek po prostu ma ochotę zapakować żołądkową w kieszeń i ruszyć na spacerową sesję. W SW tak się nie da, bo po prostu człowiek sie pogubi w drugiej rundzie walki z Szejkami i Anszejkami.
        A że zabawek w cholerę – to pomijajac powyższe – dla mnie bomba 🙂

      • mrufon pisze:

        Oj punktów nie jest za dużo – szczególnie na umiejętności. Naprawdę ciężkie są wybory. Ja robię postać godzinę i zwykle jestem skatowany jak po dniu pracy 😉

  2. Kevin pisze:

    Co do monotonności walk i ataku postaci-klonów – jak się dobrze zastanowić, to gramy już w SW ponad półtora roku, a nie przypominam sobie, żeby ktoś w walce zastosował Sztuczkę albo Próbę Woli 🙂 Póki co optymalizowanie postaci przez maksymalizowanie współczynników bojowych się sprawdza, ale nikt właściwie nawet nie próbował tworzyć jakiegoś innego buildu. Poza tym, musisz pamiętać Mrufon, że twoje doświadczenia z SW ograniczają się do Sword&Sorcery – w systemach z bronią palną i BG-magami wygląda to trochę inaczej 🙂 W drużynie do Deadlands nie było dwóch takich samych postaci, a umiejętnościami ratującymi tyłek całej drużynie okazały się być Wiedza (geologia) i Reperowanie 😀

    • mrufon pisze:

      Nic to, jedziemy na tej mechanice jak na łysej kobyle. Więcej smaczków wyjdzie za jakiś czas.

      • Kevin pisze:

        W zasadzie już wyszło. Popatrz na finał pierwszej przygody Smartfoxa – nie sądzę, żeby na innej mechanice wyszedłby równie fajnie. Było epicko, heroicznie i filmowo – dzięki prostej i zachęcającej do kaskaderskich popisów mechanice powstała bardzo zapadająca w pamięć scena.

  3. mrufon pisze:

    No tak, te arcyepickie skoki na iglicę nie wyszłyby na innej mesze 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s