Conan c.d.

Jakiż inny może być tytuł wpisu? Będzie się tu w co drugim przewijał 🙂

Ok. Czas zadać parę trudnych pytań, zmusić szarą istotę do pracy. Czy my chcemy się bawić w starym, dobrym stylu czy znów, na nowej mechanice ślizgać się po powierzchni zjawisk? Mam na myśli przygotowanie jakiejś krótkiej choć historii postaci, drobiazgowego ekwipunku, czyli tego wszystkiego co może być punktem zaczepienia dla kolejnych scenariuszy. Tego znam, tam byłem, to robiłem, ci za mną węszą… Kumacie o co gegangen. Mam ochotę na nowe-stare otwarcie w rpg. Zróbmy ten team do GURPSa:Conan porządnie – tak, jak na początku giercowania, przed laty. Niech Savage Worlds będzie oazą nieróbstwa i spłaszczania wszystkiego co się da. Mogę pisać kronikę drużyny na tym blogu, czyli obszerny raport po każdej sesji.

Jest ew. inna opcja – zostawić sobie Conana czy też BB na silniku SW a na GURPSie pograć w jakiegoś high fantaziaka. Mechanika GURPSa jest mniej heroiczna, jeśli zechcecie możemy poszukać czegoś odpowiedniego. Jeśli zaczniemy grać w Conana na GURPSie to nie będzie sensu kopiować tego samego na silniku SW. Konwencja byłaby wciąż taka sama. W takim układzie proponuję na SW fantaziaka – wszak mamy dodatek fantasy companion. Osobiście uważam, że do sword&sorcery bardziej pasuje fast, furious & fun, ale upierał się nie będę.

No i opcja, za którą optuje Kevin – Conan na BRP.

Informacje o mrufon

Ich komme aus Russland und liebe Kiefer.
Ten wpis został opublikowany w kategorii Uncategorized. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

48 odpowiedzi na „Conan c.d.

  1. Tomek pisze:

    Conan na GURPS to dobry pomysł, jest gotowy setting z jakiego już korzystasz a tam na tacy masa przydatnych informacji. Jasne, że GURPS mniej Heroiczny od SW ale Savage Worlds jest momentami tak heroiczne, że aż nierealne, zabijam 20-stu a oni mnie nie drasnęli… Na wszystko jest sposób, wystarczy zrobić w GURPS nieco silniejsze startowe Postaci tak z 250-300 punktów. Tu strzelam, bo od strony praktycznej systemu nie znam. Powinny to być gotowce na początek, zrobione przez MG wcześniej. Historię każda postać winna mieć, powoli mnie nuży konwencja SW i pójście na łatwiznę, tylko masowa rzeź a mało prawdziwego Rpg, na tych naszych sesjach w SW. W Conanie na GURPSie chciałbym to Rpg sobie przypomnieć. No i mam nadzieję, że zastosujesz polskie nazwy umiejętności i przewag i zawad, czy jak to się tam nazywa.

  2. mrufon pisze:

    Cieszę się, że podzielasz nasze odczucia (moje i Kevina – jak ustaliłem) co do detali. Też mi tego brakuje, ta „połebkowość” już nuży. Co do polskich nazw – pewnie, jeśli będzie problem z konwersją to się wspólnie połamiemy nad tym. Ja tylko daję sobie z tym radę, Szekspir nie jestem 🙂
    Co do punktów – myślałem by robić postacie na 200 punktów plus 50 punktów z zawad, co da sumarycznie 250. To już będą na starcie przyzwoite postacie. Trzeba tylko skupić się na więcej niż 2-3 umiejkach, by postacie były kolorowe.

  3. Angel/0A pisze:

    Czemu ja się nie urodziłem Ślunzokiem, jo…

  4. mrufon pisze:

    Trzeba było się sprowadzić na Dolny kiedy mówiłem 🙂

    • Tomek pisze:

      Co do Conana, mechanika jak dla mnie może być i na BRP, na ile poczytałem to sensowna i dość prosta jest. Byleśmy wrócili do RPG prawdziwego, możemy jak się spotkamy ustalić czy będziemy grali w Conana na BRP czy na GURPS-ie.

  5. mrufon pisze:

    To się rozstrzygnie po rozegraniu przygody na jednej i drugiej mesze. Dobrze by było zorganizować takie granie w jeden łikend. Ja i smartfox prowadzimy. No i mamy potem odpowiedź, na której mechanice gramy.

  6. Zakładasz oczywiście, że nikt nie ma historii postaci co jest błędem. Ja mam i staram się ją przemycać co jakiś czas, co niestety przy naszym dotychczasowym stylu gry niestety się nie sprawdza 😉
    Poprzednia moja postać także miała historię.

  7. A ja nie bardzo kminię co ma wspólnego odgrywanie postaci, czy tworzenie jej historii z graniem na konkretnej mechanice – bo nawet nie świecie. Co komu broni napisać/wymyślić historię postaci, którą zrobił do Conana na SW, czy chocby i Kryształów Czasu? Ze zmianą mechaniki zacznie się „lepsze” odgrywanie?

    Inna sprawa, że zbyt rozbudowana historia postaci średnio ma sens. Bo w przeciwieństwie do graczy, ich postaci nie opowiadają co zdarzyło im się w Zuym Lesie dziesieć lat temu, tylko zajmują się tym co jest „tu i teraz”.

    • mrufon pisze:

      Mechanika SW zachęca do powierzchowności. Na początku były normalne postacie, ale czas je zweryfikował i poznikały zbędne umiejętności. Został tylko bojowy szkielet. Nikt nie dba o kasę, ekwipunek, bo w SW ma być fast furious and fun. Tak po prostu jest. Praktyka w naszym teamie ukazała mroczne oblicze SW.

  8. Myśle, że wszystko zawiera się w podsumowaniu, czyli „Praktyka w naszym teamie ukazała”. Bo SW niektórymi (zwłaszcza) zawadami wręcz zacheca do tworzenia historii postaci, a wojownika w zbroi cieżko zrobić na starcie tak, żeby nie był przeciążony. Wiec co innego granie na zasadach, a co innego na zasadach „naszej ekipy” – co zresztą rozumiem, bo sam np. liczenie kasy na sesjach uważam za marnotrawienie czasu.

    Oczywiście mogę sie mylić, bo GURPSa nie znam, a BRP tylko z darmowego pdf’a – jesli jednak jestem w błędzie, to niech mnie ktoś oświeci co takiego oferują te mechaniki, że aż sie chce historię postaci tworzyc? 🙂

    A pozostawienie „bojowego szkieletu” jest fajne, jesli scenariusze opierają sie o wygrzew i MG jasno stawia sprawę – wówczas jest git. Gorzej jeśli trzeba powęszyć, popytać itp. Wiekszosć scenarów, które piszę wymaga testów Wypytywania, Wyszukiwania, Spostrzegawczości, czy Wiedzy ogólnej. I do tego też jest mechanika, więc rzucamy, a za odgrywanie mamy co najwyżej premie do testów. „Banda krwiożerczych dzikusów” nie da sobie rady testując wszystko na k4-2, tak jak pieciu skrybów polegnie w walce z trollem.

  9. mrufon pisze:

    Mechanika nie sprzyja braniu społecznych umiejętności, bo jest dzika kostka, która często wyjaśnia. Lepiej zapakować w Walkę czy kolejną przewagę. Nie godzisz się z tą oceną, ale tak jest – jest nas pięciu i każdy z czasem zareagował podobnie. Przypadek? Nie sądzę.

  10. Owszem nie zgadzam sie z oceną – zaryzykowałbym nawet stwierdzenie, że mechanika nie ma tu nic do rzeczy, liczy się jedynie styl gry, czy specyfika scenariuszy. Oczywiscie B&B czy Conan zachęca do wygrzewu i brania takich a nie innych umiejętności, ale dokładnie tak samo będzie z inną mechaniką. BRP nic tu nie zmieni jesli 90% punktów na umiejki przydzielisz np. na Melee Weapon, Martial Art, to też nagle okaże się, że Social i Knowledge leżą i kwiczą. System nie ma tu nic do rzeczy – to raczej kwestia MG i graczy, oraz settingu stawiającego na walkę – a świat gry się przecie nie zmieni.

    Jesli czterech gracz szykuje sie na sesje powiedzmy detektywistyczną, czy „miejską”, zrobią jednego góra dwóch tanków, jednego ulicznika i fejsa. Jesli Ci sami gracze szykują się na wygrzew to faktycznie nie ma przypadków – pozostaje tylko pytanie czy inwestować w Wytrzymałość, Obronę, czy ilość ataków 🙂

    Więcej zmian wprowadza setting. Prosty przykład – wprowadzenie broni palnej sprawia, ze Obrona nagle dramatycznie traci na znaczeniu. Granie w świecie heroicznych wojowników determinuje styl gry.

    • mrufon pisze:

      Styl determinuje mechanika. Wystarczy mały wysiłek by zrobić bardzo odporną w walce postać. Wtedy można ze spokojem pogrywać jak my dotąd. GURPS czy BRP nie dają szans na to – tam śmierć jest bardzo blisko, nie ma fuksów. Nie warto więc tak inwestować w siłę czy walkę, bo i tak to za mało by osiągnąć cel (czyli odporność w walce). Warto się rozejrzeć po innych umiejkach. I tu jest klucz w mechanice do stylu gry.

  11. Nie nadążam. Znaczy się, że SW ma fuksy i dziką kostkę, przez co jest za mało śmiertelna i przez to… zachęca ludzi do robienia postaci nastawionych na wygrzew? Natomiast BRP i GURPS są zbyt śmiertelne dla graczy przez co zachęcają do osłabiania postaci i szukania innych rozwiązań? Sorki, ale dla mnie się to kupy nie trzyma. Tym bardziej, że mowileś iż przyczyną bojowej optymalizacji w waszej ekipie na sesjach SW, było zabicie przez Kevina calej drużyny… Nie widzisz tu sprzeczności?

    Przyklad niestandardowego roziązania w sytuacjach starć w SW – bierzesz przewagę Podwładni, dostajesz „pod opiek” 5 blotek, Dodajesz do tego Baczność, Do szturmu, Trzymać szyk i okazuje się, że robi się ciekawie. Twoje blotki mają +1 do wyjścia z szoku, +1 do zadawanych obrażeń i +1 do Wytrzymalości, a z tym samym przeciwnikiem niwelują przewagę liczebną, albo dodają niemałe bonusy do trafienia.

    Zresztą pogadamy po waszej pierwszej sesji w BRP, czy GURPSa, nie sądzę, żeby do Conana powstała drużyna składajaca się z pasera, urzędnika miejskiego i uzdrowiciela.

  12. mrufon pisze:

    Nie ma tu sprzeczności. Po zabiciu ekipy zrobiliśmy krok do przodu w maksowaniu postaci. Wtedy też zaczęło się robić nieświeżo. Mecha temu sprzyja, więc skorzystaliśmy. W GURPSie czy BRP raczej nie będziemy się rzucać na 10-ciu. SW są powierzchowne i heroiczne i nic się na to nie poradzi. To nie jest złe – raz na jakiś czas można tak pograć. Na dłuższą metę staje się to jednak nużące.

  13. Ok, odpuszczam, bo aby mnie przekonać musiałbys faktycznie powiedzieć – co takiego jest w mechanikach retro rodem z lat 80, że zachecają do odgrywania? To, ze duża śmiertelnosć zacheca do odrywania nijak do mnie nie trafia.

    Mam zresztą za male doświadczenie z SW, aby stawiać czy bronić tak ostrych tez. Sięga ono dwóch lat i ośmiu settingów, ale tylko czterech przerobionych w praniu, na sesjach jedynie z nieco ponad tuzinem graczy. Za mało.

    Stoimy na rozstajach, a o tym czy szukanie „nowej” mechaniki to dobra droga, przekonasz się na jej końcu. Szczerze życzę powodzenia.

  14. smartfox pisze:

    Ja akurat widzę inne wady mechaniki SW. Jest dobra do kampanii (rok gry, raczej nie więcej), na jednostrzały i do dość charakterystycznego, akcyjnego typu gry. Małe zróżnicowanie skillów powoduje, że postacie o wiele szybciej się do siebie upodabniają niż w przypadku BRP (przetestowane na Evernight i naszym module conanowskim). W pewnej chwili, z mojego punktu widzenia uproszczenia zawarte w SW zaczęły mnie nużyć. W przypadku BRP poczułem dużo większe możliwości.

    Co do odgrywania się nie wypowiadam. Tu raczej kwestia graczy.

  15. Heh, dużo kwestii poruszyliście.
    Czy historia postaci ma sens – moim zdaniem tak. Z postacią jesteś bardziej zżyty i nie szarżujesz. MG łatwiej robić przygody, bo są punkty zaczepienia. Podczas tworzenia historii łatwiej określić drogę, którą postać zmierza, jej pragnienia, dążenia i cele. Można robić indywidualne przygody, dające więcej satysfakcji graczowi i postaci. Do tego postacie są bardziej indywidualne, można dodać inne umiejętności – może ktoś żeglował i umie pływać i zna podstawy nawigacji a ktoś inny zbiera pieśni i śpiewa jak moja pierwsza postać. To daje również drużynie większe możliwości. W ekipie z umkami typowo pod wygrzew istnieje tylko jedna dobra odpowiedź – „To ja go toporem”…
    Czy mechanika pomaga – moim zdaniem tak, savage jest dość prostą i intensywną mechaniką. Jak mi nie wyjdzie test skradania/przekonywania/zastraszania to zawsze mogę ich zabić. Gorzej jak mi nie wyjdzie test walki. Świat Conana też nie pomaga – grając jednostrzałówki trudno się wczuć w postać i budować postać fabularnie. Gdzie ma sens odkładanie pieniędzy czy inwestowanie w kontakty i miejsca skoro postać z założenia każdą przygodę gra gdzie indziej a w międzyczasie przepija i wytraca wszystko co ma.
    Nie wiem, czy mechanika ma większy wpływ, chyba jednak świat. Wątpię aby po zmianie mechy gracze zainwestowany w szydełkowanie i balet synchroniczny. Po prostu Conan już taki jest.
    Mruf, może zostawmy Conana z jego wadami i zaletami a na pięknie, dobrze i wczuwaniu się skupmy się we Władcy, który się zbliża wielkimi krokami. Możemy grać na zmianę w dwa systemy i zaspokajać różne potrzeby, także Waszą wrażliwość 😉

  16. mrufon pisze:

    Władca z założenia taki ma być – mamy klimatu przestrzegać jak ortodoksyjny Żyd postów (czy czego tam on przestrzega). W Conanie na BRP czy GURPSie też dopilnuję pieniędzy i postaram się by kolejne scenariusze zaczynały się w miejscu, w którym skończyliśmy ostatnio.

  17. @ smartfox
    Nie twierdzę że SW to „miód malina”, oczywiscie, ze ma swoje wady. SW jest bardzo fajne jeśli chodzi o jednostrzały i niezbyt długie kampanie, bo postać na starcie nie jest totalnym słabeuszem.
    Podobieństwo postaci? Moze w Evernight i B&B tak – zwłaszcza jak nastawiasz się na walkę, a obydwa systemy do tego się sprowadzają. A jak Ci posżło z SiP? Też kalki? Bo mi w Solomonie już postaci znacznie sie rózniły, a dopiero w Dedlandsach poczułem całe dobrodziejstwo mechaniki. Widać, ze SW było robione pod ten setting.
    A wracajac do tematu – Odgrywanie, a mechanika – grałem kiedyś zarąbistą sesję w kryształy czasu (zresztą prowadził Mrufon), system narracyjnie nie wspierał niczego, a my przez bite dziesięć godzin raz rzuciliśmy kostkami – na strach 🙂 Grałem też żenujące CoC, które z odgrywaniem nic wspólnego nie miało. Zgadzam się z Tobą, odgrywanie to kwestia stylu gry i chęci ludzi.

    @ Tomek
    Historia postaci to odrębny temat. Myslę, ze jak z większoscią rzeczy najlepszy jest złoty środek – kilka zahaczek, które osadzają postać w świecie i dają narzędzie dla MG. Postaci zrobione na zasadzie łysych statystyk nabieraja zycia czasami po pierwszej sesji, bo wcześniej gracz ich nie czuje, nie ma oporów przed rzuceniem ich na pożarcie. Z kolei pisanie esejów na kilka stron jest pozbawione sensu – chyba, ze daje autorowi radochę. Na sesji nic z tego nie wyjdzie, no moze góra 1/10.

    „Jak mi nie wyjdzie test skradania/przekonywania/zastraszania to zawsze mogę ich zabić. Gorzej jak mi nie wyjdzie test walki.”
    A to mnie zastanowiło – która mechanika ma tak, ze jesli nie wyjdzie test przekonywania/zastraszania/skradania to odpada zabicie przeciwnkia? Która mechanika ma tak, że jak nie wyjdzie test walki to jest git? Kwestia tego, że aby efektywnie korzystać z np. Przekonywania, trzeba w nie zainwestować punkty, a jeszcze do kompletu dorzucić jakąś umiejetność która je wspomaga – ale wówczas nie bedzię drugiego ataku, ze o trzecim nie wspomnę. A, jeszcze – MG musi być otwarty na rozwiazania garczy, podobnie świat gry – ciężko Przekonywać zombie, albo barbarzyńców, ktorych języka sie nie zna. Tylko czy mechanika cos tu zmieni jeśli gracz ma ochotę zagrać „wyszczekanym” Fejsem, zamiast napakowanym osilkiem? Mechanika nie, MG tak – musi albo odpowiednio dobierać scenariusze, albo rekompensować graczowi-Fejsowi jego niedoskonalosci w walce podczas starć socjalnych (nawet jesli gracz nie odgrywa).

    @Mruf
    „W Conanie na BRP czy GURPSie też dopilnuję pieniędzy i postaram się by kolejne scenariusze zaczynały się w miejscu, w którym skończyliśmy ostatnio.”
    A co stoi na przeszkodzie aby pilnować kasy w mechanice SW i robić kampanie w B&B?

    • Widzisz, nie zrozumiałeś mnie. Wadą tej mechaniki jest właśnie ten wybór, który podajesz. W niektórych systemach rozwijanie umiejętności i statystyk to dwie różne sprawy – w tym systemie punkty przeznaczasz na co chcesz – jednak czy tak jest rzeczywiście?
      Moim zdaniem przeznaczasz na to na co musisz, umiejętności są zaniedbywane, bo jak się coś nie uda to zwykle nie problem, po prostu kogoś zabijesz. Za to wybierając i rozwijając umiejętności zaniedbujesz przewagi, co dość szybko kończy się śmiercią.
      Zgadzam się, że MG powinien to równoważyć, jednak jak pewnie zauważyłeś Mruf zawsze sprawiedliwie dzieli nam przeciwników i każdy dostaje po trzech – nieważne czy jest rasowym wojownikiem zakutym w stal czy powiedzmy „wyszczekanym” posłańcem (żeby od klimatu fantasy nie odbiegać). I co wtedy? Zagadać tych piktów/murzynów (przepraszam – afroamerykanów ;)) czy innych? Opowiedzieć o ciężkim dzieciństwie i trudnym życiu żaka? B&B to miejsce gdzie słabi umierają ale głupi to już niekoniecznie.

      • Kevin pisze:

        „Wyszczekaniec” może zawsze użyć Sztuczki opartej na Sprycie albo rozpocząć Próbę Woli na Wyśmiewaniu. Właśnie po to te manewry są opisane w podręczniku, żeby sceny walki nie sprowadzały się do monotonnego combosa Desperacki Atak + Grad Ciosów. Rozegraliśmy w naszej drużynie jakiś 5-6 przygód na SW, a jak dotąd nikt z tych opcji nie skorzystał.

      • Ależ wiem, tylko, że to i tak sprowadza się, do +2 w kolejnym ataku (ewentualnie szok przy przebiciu, co już jest jakąś opcją), czyli musisz umieć walczyć, żeby Ci to coś dało i mieć wystarczającą obronę i wytrzymałość, żeby przeżyć napór przeciwników.
        Nie wiem czy tracisz przy tym akcję, czy to działanie darmowe. Jeśli darmowe to powinniśmy używać, lecz jeśli zamiast ataku, to wolę po prostu atakować i tyle.
        Nadal nie zauważasz głównego problemu systemu – wybierasz jedno lub drugie. Zaczynając grę z Wami wybrałem postaci także inne umiejętności – typowo pod klimat. Robiąc drugą postać już wiedziałem jaki jest styl gry narzucony przez drużynę i mg. Nie popełniłem tego samego błędu i zrobiłem rzeźnika. Nie czuję się winny, nie zmarnowałem ani jednego punktu/rozwinięcia na niepotrzebny wybór.
        Z chęcią zobaczę, czy wyszczekana postać sobie poradzi w świecie b&b wolałbym jednak być obserwatorem niż próbującym.

  18. mrufon pisze:

    SW jest dla tych co nie mają czasu. Ta powierzchowność rozlewa się na wszystkie aspekty systemu. Po prostu.

  19. Marek, ale konkrety proszę. Cały czas powtarzasz jak mantrę SW jest płytkie, powierzchowne, itp. Szanuję Twoje zdanie, ale czy masz jakieś sensowne argumenty, czy „Bo tak i ch…”? Jesli opcja druga to rozumiem i już o nic nie pytam. Ale cholera, argumenty chętnie bym zobaczył, ale konkrety, a nie: SW jest płytkie bo jest dla tych co nie mają czasu, a jest dla tych co nie maja czasu bo jest powierzchowne i płytkie.
    Bo jak dla mnie płytki i powierzchowny jest nie tyle świat Conana, co sposób gry jaki wymusza. Bo wojownikami gra się po to żeby walczyć, i już. Tylko jaki to ma zwiazek z SW?

  20. mrufon pisze:

    Pisałem o tym dlaczego. O naszych doświadczeniach z SW i odczuciach. To stanowisko podziela przynajmniej część teamu. Odczucia są niemierzalne. Jak ktoś ma inne zdanie to namawiał do swojego nie będę.

  21. „Pisałem o tym dlaczego.” – No własnie nie. Pisaleś o tym, ze tak jest, ale bezz podania jakichkolwiek argumentów. Ale luz, odczucia są dla mnie w pełni zrozumiałe „podoba sie i ch…” – tylko po co dorabiać otoczkę? W sumie dla mnie „odczucia” zamykają dyskusję, dzięks. 🙂

  22. mrufon pisze:

    Były argumenty ale najwyraźniej niewystarczające w Twojej ocenie skoro chcesz kolejnych. Nie zależy mi jednak na przekonywaniu nikogo do swoich racji. W takiej dyskusji żaden argument nie spełni oczekiwań drugiej strony. Masz inne zdanie, ja wyraziłem swoje. Tu nie będzie wspólnego mianownika.

  23. Przeczytałem raz jeszcze wpis i Twoje komentarze. Są tu twierdzenia i to bardzo kategoryczne, nie ma natomiast Twoich argumentów odnoszacych się do mechaniki, a nie konkretnej sesji. Jesli się mylę, to proszę wskaż gdzie są – a ja z chęcią odszekam swoje roztrzepanie.

    I nie neguję niczyjego stylu gry czy innej mechaniki, a jedynie nie rozumiem dlaczego rzekomo SW nie wspiera odgrywania postaci, a ma to robić BRP, czy GURPS (bo prędzej uwierzyłbym w FATE z jego atrybutami).

  24. mrufon pisze:

    Chciało Ci się? Mnie się nie chce pisać jeszcze raz. Uparty jesteś.

  25. Wiesz jak jest, starzeję się 🙂 Coraz częściej obawiam sie, że mam urojenia, więc cholera staram się kontrolować 🙂 A z uporem, no cóż, powiedzmy, że mamy remis 🙂

  26. mrufon pisze:

    Rozchodzi się na końcu i tak o to by dobrze sobie na łikendzie pograć. Zadowolenie jakie przynoszę z wyjazdu starcza mi co najmniej na tydzień-dwa. No i gra.

  27. smartfox pisze:

    @ karp
    No to Danielu się zgadzamy, SW dobre na krótkie kampanie. Co do SiP, kurcze pracowałem przy nim, ale nie poprowadziłem :). Sesję w tym klimacie prowadziłem na HEXie, zajebisty system, z przyjemnością zagrałbym w niego dłużej i z mojego punktu widzenia miodnością kasuje SW, choć jak BG – pilot eksperymentalnego myśliwca toczył bój z prototypową wersją Me-109 a potem Me-334 na silniku tłokowych, to w pewnym momencie potrzebował do testu kilkunastu kostek :).

    @ Tomek
    Przestałem wymagać rozbudowanych historii postaci, bo niektórzy przeżywali w nich wszystkie historie, które ja im chciałem poprowadzić. Teraz potrzebuję ledwie kilku zdań, punktów, to absolutnie wystarczy. Postać i tak kształtuje się w toku gry.

    • Tomek pisze:

      SW zły nie jest, ale ma za duże uproszczenia (jedna kość umiejętności i te wyparowania ran) , pomysł SW bazował na mechanice Earthdawna, jeden z twórców SW pracowal dla Earthdawna. Tam jest nieco podobnie, są stopnie umiejętności k6 to czwart stopień, k5 – 5st., k10 – 6st. a k12 – 7 st. to jest ok. Ale Earthdawn ma tych stopni aż do 100, w SW brakuje mi stopni kolejnych ponad k12, np. 8 stopień to juz 2k6, a w SW to k12 + 1, 9 stopień ti k8 + k6, 10 stopień to 2k8. Tego mi brakuje, bo jedna kość jest chaotyczna nawet z dziką kością, jaką w Earthadwnie niekiedy się dodaje do wyniku rzutu na umiejętność (jako kośc Karmy). Co do odgrywania to decyduje konwencja systwemu wg mnie, nie mechanika, np. robię teraz postać do Krzyżowca i czad klimat czuję, wiekszość punktów idzie na niebojowe zdolności, bo mam wizje postaci i chce ją ubrać w umiejki i przewagi odpowiednie a mam punkty na poczatkującego. Łatwo nie jest. Wracając do SW powinno być jak w Earthdawnie test winien być robiony jako cecha + umiejętność, np. Walka to Cecha Zr + umiejetnośc walki = np. dla postaci o Zr k8 i Walce k8 – walka to byłoby 2k8 . Dziką kość dałoby się rozwiązać parę zmian i system SW byłby niemal idealny, nieco więcej kości i mniejszy chaos z prawdopodobieństwem byłby. Ale to takie moje dywagacje.
      @Daniel – dziś postaram się podesłać postac do Krzyżowca do zatwierdzenia.

    • Ależ zgadzam się, klika zdań na temat postaci wystarczy. Po prostu MG ma jakieś (jak to ktoś wcześniej ładnie napisał) „zahaczki” aby tworzyć przygody.
      Mój kolega bardzo chciał grać liczem, z tym, że licze rzadko bywają dobre, do tego był elfem, długo żyjącym, afirmującym życie. Jak to pogodzić? Przez wiele przygód co jakiś czas „sprzedawałem” mu informacje o pewnej grupie elfów (historia z settingu), które aby obronić przez wieczność swój dom i rodzinę poddały się tej ohydnej dla nich transformacji. Dzięki temu gracz chętnie się angażował w przygody, sam poddawał pomysły co chciałby znaleźć i składał w całość kawałki układanki. Bardzo krzepiące dla mg.
      Co ciekawe ostatecznie liczem nie został…

  28. mrufon pisze:

    Kilka zdań, przecież nikt nie oczekuje nieskończonych elaboratów o pierdołach. Parę cech charakteru, priorytety, dążenia, i wystarczy. Można to ew. okrasić paroma znajomościami, które można wykorzystać w przyszłości. I tyle.

  29. Tomek pisze:

    Poczytałem co nieco opowiadan o Conanie i mam pomysł na scenariusz jaki zagramy na najbliższym zjeździe. Conan na mechanice BRP oczywiście. Zaczniemy w Argos, a skończymy Crom jeden wie gdzie. W której części Argos zakonczyliscie ostatnia pzrygodę? Oraz przypomnijcie mi Kim gracie rasy i profesje, cześć pamietam ale nie wszystko.

  30. mrufon pisze:

    Hehe, w jakim Argos? Grali i skończyli w południowo-zachodniej prowincji Aquilonii – Westermarcku. Ja chcę poprowadzić wkrótce scenariusz w Zingarze. Tomek zakombinuj tak bym mógł to jakoś wpleść – chyba, że ja poprowadzę pierwszy a potem Ty wsiądziesz na argijskiego konika 🙂

  31. Tomek pisze:

    Wielkiego znaczenia to nie ma, ale jestem niemal pewien, że któryś z was mówił mi, że zakończyliście w Argos, teraz piszesz ze w Akwiloni. Mnie tam rybka, ale się zdecydujcie, bym wiedział gdzie zacząć. Dla mnie możesz prowadzić jako pierwszy, główna akcja u mnie to Czarne Królestwa a potem może jeszcze pustynie w Shemie. Więc skąd wypłyniemy do tychze Czarnych Królestw to mnie rybka.

  32. mrufon pisze:

    Ktoś zełgał bo jak mogliśmy kończyć w Argos jak graliśmy tylko w Aquilonii? Ja się nie muszę decydować bo nie ma pomiędzy czym 🙂 Jest tylko Aquilonia. Teraz Argos albo Zingara, jak wolisz. Ja biorę Zingarę.

  33. Kevin pisze:

    Przygoda skończyła się wprawdzie w Westermarcku, ale deklarowaliśmy, że ruszamy na południe do Zingary i Argos, stąd pewnie zamieszanie. Co do postaci, to ja gram pochodzącym z Westermarcku pogranicznikiem.

  34. mrufon pisze:

    Tomeczku szykuj scenariusz, nie ściemniaj 🙂

  35. Tomek pisze:

    Coś Ty taki narwany?, scenar już mam, dopracowuję go.

  36. mrufon pisze:

    Taki rocznik, nie poradzę.

    • Tomek pisze:

      A cobyście powiedzieli jakbym poprowadził przygodę w Westermarcku, zamiast gdzieś na Czarnym Wybrzeżu po opuszczeniu Argos jak planowałem pierwotnie? Tylko wtedy ja bym prowadził jako pierwszy, bo skończyliście w Westermarcku a potem Kevin albo Mrufon, bo oni obaj mają Zingarę na tapecie. A Czarne Królestwa cyknę innym razem. Napalony jestem na Westermarck.

  37. mrufon pisze:

    Bardzo mi to pasuje. No to dawaj!

  38. Pingback: Dlaczego pokochałem Savage Worlds | karp fabularnie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s