Zapusta 19-20.01.2013

Ave!

W terminie 19-20.01 ekipa nasza (choć okrojona) spotkała się w celu przetrzepania skóry paru Valkom w erpegowych okolicznościach sioła Zapusta. Miejscówka leży nieopodal Gryfowa Śląskiego, w absolutnym ustroniu, do którego nawet trafić było ciężko. Mimo namiarów dwukrotnie musieliśmy w samej wsi pytać o kierunek, bo mnogość rozgałęzień dróżki (bo niestety nie drogi) była niebywała. W końcu jednak ekipy nr 1 (mła i Łukasz) i nr 2 (Kevin i Araven) dotarły na miejsce przebijając się przez gargantuiczne hałdy śniegu w zadymce, deszczu, śniegu, ogniu i lawie. Po raz pierwszy odwiedziliśmy tę lokację (z polecenia karpiołaka) więc z pewnym niepokojem wtargnęliśmy na pokoje i kuchnię. Nie było rozczarowania, wszyscy zgodnie stwierdziliśmy, że to świetne i prospektywne miejsce do grania. Niestety ma jedną wadę – zaledwie 5 miejsc noclegowych, więc wypady dużymi ekipami (na dwie drużyny) nie wchodzą w rachubę. Niemniej na nasze rutynowe granie pasuje jak ulał.

Jaki był plan? Mieliśmy zagrać dwie sesje – moją w Bestiach i kevinową tudzież w Dread Sea Dominions. Dodatkowo był plan zmontowania postaci do Conana na silniku OpenQuesta. Zrealizować udało nam się tylko pierwszy punkt programu. Na drugi scenar nie starczyło sił i czasu a z Conana na OQ zrezygnowaliśmy definitywnie. Dlaczego? Nie ma sensu grać w dwa settingi sword&sorcery (Beasts&Barbarians i Conan) jednocześnie, choć na innych mechach. BB ostatnio są w uderzeniu, mamy kilkanaście przygód oryginalnych i piszą się nowe, więc ta dynamika zepchnęła chwilowo prześwietny świat Conana na bok. Pogodziliśmy się z tym, realia BB są miejscami zbliżone i w zasadzie niemal wszystko można po korektach zagrać w obu rzeczywistościach. W ten sposób na czoło peletonu erpegowego wysunęły się Bestie i nie wygląda na to by ktoś je zdetronizował szybciej niż za pół roku. Potem ja puszczam Shaintar a Kevin chyba TOR lub ewentualnie Realms of Cthulhu (fhtagn!).

Sporządziliśmy, a jakże, obfitą dokumentację fotograficzną sesji, o którą jutro uzupełnię niniejszy wpis. Teraz jestem w robocie na pier… dyżurze i nie mam możliwości obrobienia zdjęć. Jutro też wrzucę do Ściągalni scenariusz, który rozegraliśmy.

Mord z Northeimu (Łukasz), Ling Bao z Lhobanu (Kevin) i Ahmed (Borderlander z domieszką krwi Valków) znaleźli się w lesistych okolicznościach dużej osady Chersonez, na trakcie wiodącym z Syranthii do Faberterry. Obfite opady deszczu trwające kilka dni zmusiły ich do zadekowania się na chwilę w osadzie, dla przeczekania niepogody. No i zaczęło się. Powoli spływały do ciekawskich jak zawsze bohaterów informacje o dziwnych zaginięciach, które w okolicy miały miejsce w ciągu ostatniego miesiąca. Dzięki pośrednictwu pomocnego lokalsa dogadali się z rodzinami zaginionych i postanowili rozkminić co się stało. Dzielnie poczynali sobie bo nie dali się zwieść wątkowi pobocznemu w postaci upiora barona Lokidisa no i bardzo sprytnie nie omamiło ich złoto głupców, za którym dopiero spoczywał prawdziwy skarb. W międzyczasie zwarli się z miejscowymi bandytami, którzy zabili jedną z zaginionych ofiar, wprowadzając kolejny wątek dezinformacyjny i burzący należyty ład. Wcześniej narazili się na spojrzenia spod byka barona Atrakidesa, którego zrazili łapczywością. Nic to, po wszystkim odzyskali nadwątlony szacun. Co się działo? Trzęsienie ziemi sprzed półtora miesiąca odsłoniło pozostałości kerońskiej świątyni Hordan z czynnym ołtarzem ofiarnym. Emanacja ołtarza ściągała kolejne ofiary, które objęte urokiem podrzynały sobie gardła napełniając obelisk w centrum świątyni. Matowobiały obelisk wypełniony był krwią ofiar niemal po sam czubek (co notabene było powodem pojawienia się w scenariuszu Czarnego Olka, o czym dalej, przy fotorelacji) i niewiele brakowało by dopełnił się, czego skutkiem miało być pojawienie się awatara Hordan i generalnie rozpierducha.  Mimo dwukrotnego przejęcia kontroli nad ciałem Morda, ataku z zaskoczenia i kłopotów ze strony dwóch demonicznych mastifów chuopaki dali radę doprowadzając scenariusz do końca.

Łukasz grał po raz pierwszy i poszło mu dobrze. Miał kłopoty z mechaniką (to normalne) ale w warstwie fabularnej odnalazł się.

Informacje o mrufon

Ich komme aus Russland und liebe Kiefer.
Ten wpis został opublikowany w kategorii Uncategorized. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

7 odpowiedzi na „Zapusta 19-20.01.2013

  1. karprpg pisze:

    Mówiłem, ze Zapusta fajna 🙂 Jak pogoda dopisuje, to całkiem niedaleko jest fajna wieżyczka – kalustrofobiczna, ale gralismy na szczycie (jak komuś polecą kostuchy, to można sie z nimi pozegnać). no i gratuluję nowego natybku w ekipie – znowu macie piecioosobowy skład 🙂

  2. Angel/0A pisze:

    Dzie scenar?!

  3. mrufon pisze:

    Przepraszam najmocniej 😀 Dziś wieczorem. Ale jestem leniwy łgarz 🙂

  4. karprpg pisze:

    Mruf, daj znać co z 14, ale jak dasz radę wyrwać sie dzien wczesniej, to na 90% poprowadzę w miescie złodziei, bo się nakręciłem. Jalizar czeka 🙂

  5. mrufon pisze:

    Na 74,632% będę w czwartek 🙂

  6. karprpg pisze:

    Pierwsza cyfra po przecinku robi mi niezdrową nadzieję 🙂

  7. mrufon pisze:

    Ale to trzecia świadczy o tym, że jutro o 15:21 będę wiedział na pewniaka 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s