B&B na luzie

Ave!

Jak widać zdyscyplinowanym blogerem nie będę raczej. Prędzej blagierem. Trudno, nie zamierzam z tym walczyć. Formuła blogu nie jest tak atrakcyjna jak wymiana poglądów na forum ale fora zdechły więc siłą rzeczy jestem skazany na to coś. Słabo to interaktywne, mało mobilizujące – przynajmniej w moim przypadku. Ok, to the point.

W ciągu kilku miesięcy przegalopowało po mojej głowie kilka nowych systemów, które miałem (czy też wciąż mam) zamiar poprowadzić. Ogromne wrażenie zrobiły na mnie szczególnie te dwa: Desolation i Advanced Fighting Fantasy. Desolation bo fajny klimat fantasy postapo, gdzie cywilizacja zmielona przez kataklizm zaczyna się podnosić z ruin. Populacja została zdziesiątkowana, brakuje rzemieślników, system monetarny nieaktualny. Rządzi barter, no i oczywiście przestępczość, bo ośrodki władzy zniszczone. W tym chaosie muszą się odnaleźć postacie graczy. Do tego mechanika Ubiquitos, sympatyczna. AFF porwał mnie prostą mechą i fantasową sztampą. Nie potrafię tego wytłumaczyć inaczej – po prostu przeczytałem i wsiąkło w podatny grunt. Oba systemy na pewno doczekają się miękkiego lądowania na tzw. „tapecie”. Zmieniły się tylko terminy – miały być testowane jesienią lub najpóźniej zimą. Uznałem jednak, że będą musiały poczekać dłużej – być może do kolejnej jesieni, za rok.

Przyczyna jest bardzo prozaiczna – wakacyjny sentyment, urok pierwszego razu. Spieszę z wyjaśnieniem. Przed dwoma chyba laty po raz pierwszy przeczytałem podręcznik do  Beasts&Barbarians a stało się to na urlopie, na plażowym kocu ściśle. Przez dwa tygodnie wałkowałem Bestie ucząc się ich niemal na pamięć. Po paru sesjach porzuciliśmy system dla Conana, ale nie definitywnie – czekał na właściwy moment. W międzyczasie ukazało się kilka dodatków – Jalizar, Tattered banners, Beasts of the Dominions, kilka scenariuszy. Dodatki są miodne, szczególnie porywający jest Jalizar, naprawdę kupa dobrej roboty. Wie to każdy kto zadał sobie trud przeczytania. Właśnie wróciłem z wakacji, gdzie na kocu plażowym rozkminiałem Beasts of the Dominions.

BotD to specyficzny bestiariusz z 10-ma li tylko potworami. Mało jak na bestiariusz ale jest coś jeszcze. Do każdego jest scenariusz, w którym ów potwór gra główną rolę. Rewelacyjne. 10 scenarów to niebywałe zasilenie MG, któremu nie chce się pisać kolejnych przygód. To dla mnie zatem. Starczy (uwiąd) na kilka zjazdów, czyli na cirka pół roku.

BB czytałem w odpowiednim momencie, bo odświeżyły mi się stare ścieżki, którymi biegną impulsy w neuronach. Zapragnąłem pograć w bestie. Poza tymi scenarami mam dwa własne a Kevin ma kilka oryginalnych, które sobie zawarował. Mamy rok grania z okładem, a przecież ruszymy warhammerową kampanię Wewnętrzny Wróg, gramy w Conana na Fejcie.

Czekam niecierpliwie na kolejne pozycje z BB. Sugerowałem Ramelowi by on z kolei namówił Umberto na szerszy opis Tricarnii. To jeden z głównych bed gajowych dominiów w BB (oprócz niezliczonych Valków) a jest opisany raczej słabo. Scenariusz czy dwa tam osadzone też poszerzą obraz. Zobaczymy co z tego będzie.

Informacje o mrufon

Ich komme aus Russland und liebe Kiefer.
Ten wpis został opublikowany w kategorii Uncategorized. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

4 odpowiedzi na „B&B na luzie

  1. smartfox pisze:

    JEśli odpalicie Wewnętrznego Wroga, to… sporo czasu. Prowadziłem go rok, sesja co tydzień. Nie dołożyłem żadnego scenariusza poza zawrtymi kampanii, choć samo tło kampanii mocno zmieniłem. Faktycznie to jedna z lepszych kampanii, w jakie grałem.

  2. karprpg pisze:

    Ja nigdy nie przebrnąłem przez WW, dotarliśmy jedynie do Śmierci na rzece Reik. Nigdy nie było stabilnej ekipy, która miałaby tyle czasu na kampanię w jednym systemie, a jest czego żałować.
    Mruf – życia mało, nie ma szans 🙂 Na październikowym wyjeździe Yggdrasill, masz Arkonę na FATE, a już przebąkujesz o Solomonie Kane 🙂 Nie wspominając o Shaintarze, który na Ciebie już czeka, Totemach, które kuszą i Hellfroście, którego w końcu nie zdążyłeś zapodać, a wszak winter is comming 🙂

  3. mrufon pisze:

    Doba za krótka, o to mam żal do astronomów… 😉

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s