Shard RPG

Ave!

700 lat po śmierci Marco Polo ponownie odkryłem Indie. Pożeglowałem tam targany forumowymi sztormami, rozbijając się o portalowe i blogowe rafy, dryfujące kry recenzji miotały mną jak zeschłym liściem aż wreszcie ukazał się stały ląd. Shard RPG.

Quod penis aquam turbat? Shard to fantasy o silnych wschodnich akcentach, czuć szczególnie mocno woń Indii i Chin. Podkreśla to jeszcze nomenklatura rodem z ksiąg Wedy. Wszystko dzieje się w innej rzeczywistości, nie mającej nic wspólnego z Ziemią czy mediewalnymi fantaziakami znanymi skądinąd. Dardunah (nazwa świata, planety) ogrzewają dwa słońca – mniejsze Edu i większe… którego nazwy nie pomnę. Świat leży w innym wymiarze, jest potrzaskany, poszczególne kontynenty są poprzedzielane gigantycznymi riftami. Wygląda to jak potrzaskana szmaragdowa sfera z ogromnymi szczelinami separującymi fragmenty lądów. Sfera otoczona jest mgławicą skrzących się żywo kolorów. Mimo fragmentacji sfera jest stabilna, krąży sobie w eterze wokół dwóch płonących, kryształowych słońc. Nazwa settingu „Shard” – skorupa, odłamek, staje się jasna. Szczeliny między kontynentami mają tysiące mil, wypełnione są jakimiś mieniącymi się, skłębionymi waporami. Blisko krawędzi oceany stają się coraz bardziej wzburzone, gorętsze aż do dzikiego crescendo gdy przechodzą w stan pary łącząc się z waporami Szczelin.

Opisane regiony Dardunah leżą w południowej hemisferze, tuż pod równikiem. Na północy mamy więc parujące, gorące dżungle i lasy deszczowe. Dalej na południe temperuje się, choć nawet najbardziej na południe wysunięte ziemie nie widzą śniegu – wyjątkiem są najwyższe szczyty gór. Pory roku są dwie – deszczowa i sucha. Wnętrze kontynentów wypełnia gorący żywy kryształ, turnie postrzępionych łańcuchów górskich też są z kryształów, natomiast góry u podstawy przypominają te znane z naszej rzeczywistości. Erupcje szklanych wulkanów spowodowane ruchami okruchów sfery zdarzają się tu i ówdzie. Same kryształy posiadają niesamowite i zróżnicowane właściwości. Wszędzie ich tu pełno wysycając każdy aspekt świata. Niektóre mają właściwości antygrawitacyjne, inne świecą jasnym światłem, inne grzeją (a co – kaloryfery w domach można z nich porobić), jeszcze inne mają magiczne moce, które wykorzystuje się w rytuałach. Z wielu różnych kryształów tworzy się broń – często wytrzymalszą od stali. Nota bene żelazo jest niemal zupełnie nieobecne w tym uniwersum. Kryształy mają jak widać szerokie zastosowania, są sacrum, darem bogów. Nawet funkcjonuje powiedzenie czy błogosławieństwo raczej: „May your crystal never shatter”.

Skoro nie ma metalu to z czego się robi pancerze, broń? Otóż z kryształów, drewna, skóry i chityny owadów. W tym celu hoduje się pewne odmiany gigantycznych owadów a specjaliści w kształtowaniu chityny formują ją dalej w odpowiednie kształty.

Flora i fauna jest obca dla nas. Nie ma typowych znanych z naszego świata zwierząt hodowlanych. Te role pełnią owady i ryby. Określa się je mianem „suthra” (zwierzę po ichniemu). Rośliny też są inne – wielkie, świecące grzyby, fosforyzujące trawy (jak w Awatarze), gigantyczne paprocie, poskręcane mastodontyczne jakieś kurde metasekwoje czy coś. Niektóre rośliny mają zdolność poruszania się i są niemniej groźne od mięsożernych insektoidów. Całości obrazu dopełniają kolorowe zorze.

Mieszkańcy – Janah (człowiek), formą przypominają ludzi. Mają po pięć palców, chodzą w pozycji wyprostowanej, mówią, mają drugorzędowe cechy płciowe ale zachowują cechy zwierząt z naszej rzeczywistości – ogony, pazury, skrzydła. Różnią się też rozmiarami. Wyróżnia się 3 gatunki Janah – Sarpah (humanoidalne gady i płazy), Paksin (ptaki) i Vajrah (ssaki). Każdy osobnik – Jenu (czyli np. lew, orzeł – reprezentant gatunku) – ma określone rozmiary – od 12-stopowych słoni do 3-4 stopowych myszy. Każdy jenu ma też swoje startowe i maksymalne charakterystyki. Interbreeding możliwy tylko w obrębie gatunku, potomstwo ma kształt jednego z rodziców lub przodka, nie mieszany. Janah są dość religijni, obrzędowość w życiu codziennym odgrywa istotną rolę. Bogowie (Devah) nie ingerują bezpośrednio lecz poprzez swoich wyznawców (znane). Społeczeństwa mają system kastowy podobny do tego w Indiach.
Jest pewna hierarchia i zwracać się należy przestrzegając odpowiednich form.

Janah ubierają się kolorowo, lubią taniec, śpiew, sporty – szczególnie walki na tzw.”Spiral Arena”. Tam można zaprezentować swoje Martial Arts, walczyć w obronie swego honoru (rzadko) lub z tzw. „Honor guardem”, reprezentującym kogoś obrażonego przez gracza (dużo częściej znając bezczelność graczy i kompletny brak szacunku dla bądź co bądź bogatych i wpływowych patrycjuszy).

SHARD_Heroes_by_Droemar

Bohater – antropomorfy zwane zoicami opisane są szeregiem atrybutów: Animal abilities (skrzydła, szpony, jad), characteristics (ability, strenght etc.), Talents (coś jak przewagi z Sewydżów, unikalne cechy), Skills (wyćwiczone umiejki), Advantages (przewagi socjalne jak bogactwo czy szlachectwo), Drawbacks (fizyczne, mentalne i socjalne zawady).

Mechanika – system multi-d6. Maksymalnie 12 kostek k6 będzie potrzebnych (gdy postać rozbudujemy na maksiora). Porażka to wynik 1-3 na kości, sukces 4-6. Zliczamy sukcesy i porównujemy ze stopniem trudności zadania lub obroną przeciwnika. Trywialne. Eksplodujące i implodujące d6 to opcja.

Magia jest mniej kinematyczna niż w d&d, raczej żmudna, potrzebne są do niej rytuały i komponenty. Magia jest bardzo ciekawa i specyficzna, omówię ją kiedy indziej.

Świat pełen kryształów ogrzewających domy, unoszących latające okręty, robaków służących za karmę dla Janah (kury, świnie panie etc.), świecących czerwiów, które zabiera się w małych klatkach po nakarmieniu do podziemi :), insekty o wyglądzie modliszko-psa służące za psy obronne, no niesamowity flavor krwistego fantasy. Zupełnie odmienna rzeczywistość – zwierzęta to ludzie, robale to trzoda, broń z supertwardego kryształu. Odjazd.

Informacje o mrufon

Ich komme aus Russland und liebe Kiefer.
Ten wpis został opublikowany w kategorii Uncategorized. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

14 odpowiedzi na „Shard RPG

  1. karprpg pisze:

    Przewidziałem to, a Triki mi nie wierzył…
    Wrzuć koniecznie raport jeśli zagracie w Shard Conana 🙂

  2. smartfox pisze:

    Mrufonie, Używanie w dwu sąsiadujących zdaniach słów „penis” i „woń” nie jest zbyt marketingowe :).

    BTW świat wydaje mi się przekombinowany. Egzotyka jakby na siłę, ale mówię to na podstawie tylko Twojego postu.

  3. mrufon pisze:

    „Relacja to za mało”, że strawestuję tytuł jednego z Bondów. Zerknij do poda. Zapowiada się ciekawie.

  4. Araven pisze:

    Osobiście w to coś dziwne i niegrywalne wg. mnie, grać nie zamierzam. Może to jest fajne dla hinduskich nastolatków np. Dla mnie to porażka.

  5. mrufon pisze:

    Zwierząt nie postrzegam literalnie, raczej jako personifikacje ludzkich charakterów.

  6. Angel/0A pisze:

    Świetna notka. Zazdroszczę lekkości pióra. Tak jak nie lubię fantasy i anime, to po lekturze recki tego bękarta aż się chce siadać do gry.

    Natomiast co do postrzegania zwierząt, to chyba nie masz innego wyjścia niż postrzegać je literalnie, skoro BG mają zwierzęce cechy typu skrzydła, szpony czy jad.

    Bajdełej, „kinematyczna” as in „cinematic”?

  7. mrufon pisze:

    Przy tym postrzeganiu chodziło mi o to, że oddajesz cechy zwierzęcia w zoicu, którego odgrywasz. Chcesz twardego woja, atakującego 2x większych od siebie? Bierzesz rosomaka.

    Tak, cinematic 🙂

    A Ty co się Ążel taki niegrzeczny zrobiłeś? Urodziłem się więcej niż 9 miesięcy po ślubie 🙂

  8. Angel/0A pisze:

    @bękart – chodzi oczywiście o grę, nie o Ciebie. 🙂

    Nie do końca w takim razie rozumiem tą nieliteralność, bo jeśli masz skrzydła i pazury, które wykorzystujesz w świecie gry, to nie można powiedzieć, że jest to tylko symboliczny archetyp shardowego samuraja z klanu Smoka. Grasz smokołakiem lub zającoidem, koniec kropka. Literalnie. Nie człowiekiem opisywanym jako smok lub zając. To, że są to antropomorfy i w praktyce będą odgrywane jak człowiek z głową zająca, nie mienia faktu, że nadal mogę wytargać BG za słuchy i patrzeć jak kica gdzie pieprz rośnie. A podejrzewam, że właśnie ta kreskówkowość postaci odrzuca Aravena. Ale mniejsza z tym…

  9. mrufon pisze:

    Może nie do końca transferuje się zachowania zwierzęcia do antropomorfa. Zając nie musi być tchórzem a lisy mają świetną opinię jako kompani do kielni i słyną z urody 🙂 Podobają się innym Vajrah. Pewne znamiona można wykorzystać jako punkt odniesienia ale niekoniecznie literalnie. Przyznają waszmości słuszność.
    Ążel wiele razy Ci mówiłem byś się przeprowadził do Bolesławca miast spamować 🙂 I siłkę byśmy rozkminili. Samemu ciężko się zmotywować. Wolisz jednak prowincję, Polskę B – Warszawę…

  10. Angel/0A pisze:

    @”I siłkę byśmy rozkminili. Samemu ciężko się zmotywować.”

    Mów mi więcej… :-/

  11. Thanks for playing the game, folks! 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s