Lankhmar

15-17.01 zjechaliśmy się w agroturystyce w Sędziszowej w składzie: mła, Kevin, KFC i Fizyk. Pogoda nas nie rozpieściła bo od 15.00 walił śnieg tak gęsty, że bolidy udało się rozpędzić do maksymalnie 5k10 kaem na ha. Na miejscu przywitał nas chłodek bo właścicielka dopiero napaliła w kominku i podłączyła promiennik. Dołączyliśmy dwa kolejne z korytarza i heja, zara panie zrobiło się cieplej 🙂

Na tapecie 4 scenariusze do Lankhmara na sewydżach. 2 moje i 2 Kevina. Rozpocząłem w piątek około 22. początkujący szubrawcy i zaawansowani obwiesie jednocześnie musieli zabezpieczyć i odebrać lewy, nieoclony towar w porcie. Po drodze było parę problemów – patrol, który akurat w tym miejscu (osłoniętym od wiatru) chciał grać w karty, kilku przypadkowych złodziei, którzy chcieli złupić przyległy magazyn i złodzieje nasłani przez konkurencję zleceniodawcy. BG poradzili sobie choć parę razy było gorąco. Fizyk stoczył heroiczny bój z łotrzykiem pomiędzy portowymi straganami.

Drugi scenar – musimy odzyskać skradziony klejnot z nowoeregowanej świątyni jakiegoś potępionego boga (których w Lankhmarze milion). Kombinacji było co niemiara, potem jeszcze epicka walka ze strażnikami kamola – kryształowymi pająkami i po krzyku.

Trzeci – mój – odzyskać list zastawny szlachcica-hazardzisty, który tak pogrążył się w długach, że za parę dni miano mu odebrać na podstawie powyższego listu jamę rodową. Pożyczony geld przegrał w karty a BG oszwabił, że mu go ukradziono. Chciał się odegrać, nie udało się – zastawił więc chatę. Chłopaki brawurowo papier odzyskali, właściwie spalili, bo Kevin nie wytrzymał nerwowo. Facet bezczelnie nie zdradził, który papier ze sterty to ten szukany, więc Kevin obciął mu ucho po czym spalił papiery i piętro w konsekwencji.

Czwarty to nasz apokaliptyczny bój z kanibalami, którzy wpierdalali narządy wewnętrzne złowionym żebrakom. Trafiło na naszego znajomka więc panie dintojra musowo. Wampir, złodziej i nieumarły olbrzym to ściana, którą z najwyższym trudem udało nam się pokonać.

Lankhmar od Pinnacle’a polecam.

 

 

 

Reklamy

Informacje o mrufon

Ich komme aus Russland und liebe Kiefer.
Ten wpis został opublikowany w kategorii Uncategorized. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

2 odpowiedzi na „Lankhmar

  1. karprpg pisze:

    Obcinanie ucha, jakie do zue… Fajne są zasady przesłuchań z SW3.
    Lankhmar od PEG pewnie miodny, tym bardziej, że klimaty łotrzykowskie mnie kręcą, ale podobnie jak KFC brakuje mi dużych, soczystych erpegów z tej stajni.

  2. mrufon pisze:

    Trochę niechlujnie napisany (błędy w cenniku i parę innych naszych spostrzeżeń), ale w sumie świetny setting na złodziejskie łupanie.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s